Starałam się iść jak najszybciej, aby zdążyć na 15. Stając przy furtce spojrzałam na wyświetlacz telefonu. 14:59! Szybko otworzyłam drzwi i wparowałam do domu. Dysząc zdjęłam buty i ruszyłam do salonu. Zastałam tam rozwalonego na kanapie brata.
Usiadłam na fotelu i spojrzałam na brata pytająco.
- Co się tak patrzysz?
- Podziwiam Twój urok i piękną fryzurę - odpowiedziałam sarkastycznym tonem - co to za plan?
- Przebierzesz się grzecznie i wrócisz tutaj - powiedział z szyderczym uśmieszkiem. Bez słowa ruszyłam na górę ciężko wzdychając co chwilę. Weszłam do pokoju. Przywitały mnie miętowe ściany. Uśmiechnęłam się na sam widok łóżka, ale to nie było mi teraz pisane. Ruszyłam do łazienki. Wzięłam krótki prysznic i poprawiłam makijaż. Tak jak powiedział Felix, grzecznie wyszłam z łazienki zawinięta w ręcznik. Ubrałam się w wcześniej przygotowany zestaw i zbiegłam na dół.
- Już! - krzyknęłam opierając się o futrynę przez co obudziłam słodko drzemiącego barta.
Zwlókł swoje zwłoki z kanapy i ruszył na górę.
- A ty dokąd? - spytałam lekko zdenerwowana
- Jak to gdzie. Do pokoju się przebrać - powiedział z drwiną
- Czyli, nie mogłeś się przebrać wtedy kiedy ja?!
- Zajmie mi to mniej niż tobie - powiedział wchodząc swojego pokoju. Weszłam do kuchni, zgarnęłam jabłko i szybko się z niej ulotniłam. Usiadłam na kanapie i włączyłam sobie bardzo ciekawe, odmóżdżające bajeczki. Po 10 minutach wrócił mój brat, zmienił tylko bluzkę ale zajęło mu to tyle czasu, Gratuluję Braciszku!
- Jesteś gotowa? - spytałam specjalnie mówiąc jak do dziewczyny
- Tak - odpowiedział słodkim głosikiem i zrobił dzióbek. Poszłam szybko na górę po telefon, bo nie chciało mi się barć torebki. Zeszłam po schodach i spojrzałam na brata stojącego przy drzwiach. Ubrałam buty i wyszliśmy. Szliśmy śmiejąc się z ludzi, to była nasza ulubiona zabawa. Po 15 minutach byliśmy pod jakimś wielkim domem.
- Ale chata - powiedziała robiąc wielkie oczy - chciałbyś tu mieszkać, co?
- Może - powiedział i popchnął mnie do przodu. Zapukaliśmy do drzwi i chwilę później otworzył je uśmiechnięty chłopak w koszuli w kratę. Felix przedstawił mnie i ruszyliśmy do salonu. To co tam zobaczyłam mnie zamurowało... Najpierw spojrzałam na kanapę, na której siedział brunet, a obok niego blondyn, który próbował chyba zjeść mu rękę. Dalej. Gościu w czerwonych spodniach, który gonił człowieczka w loczkach, który.. BYŁ GOŁY...
Co spowodowało lekkie obrzydzenie na mojej twarzy. Schowałam się za Felix'em aby nie patrzeć na to co tam się działo. Okropny hałas, krzyki jeśli tak jest zawsze to współczuje sąsiadom tych ludzików.
Ludzie! Mamy gości! - krzyknął Liam. O dziwno zapadła cisza. Wyszłam z mojej kryjówki i spojrzała na moich nowych kolegów. Teraz mogłam się im przyjrzeć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz